Jesień ciepła i sucha jest więc szkoda tracić czas a trzeba korzystać z warunków jak najczęściej. Tym bardziej że mamy to szczęście mieszkać w miejscu gdzie atrakcji naprawdę nie brakuje. Bo taki na przykład niebieski szlak, wcześniej już opisywany, niby dróżka przez las - a jednak wiedzieli Ci, którzy go wyznaczali dlaczego akurat tak ma biec a nie inaczej. Postanowiliśmy zatem sprawdzić jak to z tym słynnym niebieskim szlakiem jest. Szlak zaczyna się w Dębicy a kończy w przysiłóku Podzamcze, gdzie Fredro umieścił akcję swojej Zemsty i gdzie większość z potencjalnych turystów z pewnością już była. Tym razem jednak szlak rozpoczęliśmy od środka, a dokładniej od składowiska drzewa Kozłówku. Udajemy się stąd piaszczystą drogą w kierunku wschodnim, szlak jest tu dobrze oznaczony. Uważne oko może dojrzeć w lesie (nie jest to przy drodze), interesująco wyglądającą skałkę. Wystaje ona z ziemi w taki sposób, iż wygląda jak pomnik postawiony przez człowieka. Szlak prowadzi cały czas przez las, od czasu do czasu trzeba jedak zarzucić podziwanie przyrody i spojrzeć pod nogi bo "pułapki" czekają. Zazwyczaj są to wypełnione wodą mniejsze i większe zagłębienia w dawnej drodze - wydawać by się mogło niewielkie, jednakże bywają i zdradliwe. Trasa jest niezwykle urokliwa, wije się ona szczytem wzniesień, czasami jest to piaszczysta droga, czasami dukt leśny a niekiedy zarośnięta już trasa, którą wyciągano drzewo. Po drodze wiele wzniesień z charakterystycznymi skałkami. Szczególnie zaraz za tablicą, która informuje o 2 godzinach drogi na Rzepnik a w drugą stronę do Wiśniowej, po prawej stronie za zjazdem - malowniczy pagórek, ze skałkami oraz 3 brzozami. Jadąc dalej pomiędzy drzewami z prawej strony przepiękna panorama Wysokiej Strzyżowskiej. Szlak prowadzi następnie na Królewską Górę, gdzie łączy się ze szlakiem zielonym i prowadzi już z tamtąd na zamek. Wpradzie przebyliśmy tylko część szlaku, ale zapraszamy serdecznie do spórbowania swoich sił, naprawdę warto.